sobota, 15 lutego 2020

rysunki Filipka

Witam po długiej nieobecności.
Jestem, żyję i mam się… jakoś. Inaczej nie potrafię tego ująć. Nie mogę napisać że jest źle czy dobrze.
Pracuję, zajmuję się domem. Ciężko napisać mi, że dziećmi bo one są w takim wieku, że w zasadzie zajmują się sobą same. No, jeszcze Adam wymaga uwagi i przypilnowania. Młody w tym roku kończy 11 lat a Emilia 17. Jak ten czas leci.
Filipek miałby lat 12…
Wiecie co, nie ma dnia abym o nim nie myślała. To wcale nie jest tak, że upływający czas ukoił mój ból. On cały czas jest. Czasami tylko udaje mi się go zepchnąć na same dno mojej zranionej duszy ale wystarczy tylko moment, jakaś chwila w której wszystko niczym lawa z wulkanu wypływa na zewnątrz. Jakieś dziecko jest podobnej postury, ma podobne rysy twarzy, jakaś sytuacja cos mi przypomni… to może być dosłownie wszystko.
Funkcjonuje normalnie, staram się nad sobą nie użalać ale niestety nadal są dni, że jest mi cholernie ciężko. I tak już na pewno zostanie.
Jest jednak rzecz które mnie skłoniła do napisania dzisiejszego wpisu. Chyba nigdy wam nie pokazywałam rysunków Filipka. Fifi uwielbiał rysować ale robił to w inny sposób niż zazwyczaj rysują dzieci. Te jego prace były takie (przynajmniej w moim mniemaniu) dziwne…
Jestem teraz w pracy i akurat na telefonie mam tylko te fotki.
Dodam, że nigdy sama nie uczyłam Filipka literek czy cyferek. Kiedyś mu tylko pokazałam jak pisze się jego imię. Był jednak bardzo spostrzegawczy.
Jak już podpisał swój rysunek to już nic do niego nie domalowywał. Taki był.
Wiecie co, cholernie za nim tęsknię. I często się zastanawiam jak by dziś wyglądał, jak by się uczył…

9 komentarzy:

  1. Rysunki Filipka są wyjątkowe jak i On był wyjątkowy, Pamiętam i przytulam

    OdpowiedzUsuń
  2. Są piękne, był bardzo dokladny i wytrwały. Przytulam
    mocno

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze w pamięci

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamietam Tygryska (*) zawsze bedzie w moim sercu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Panią za hart ducha, że mimo tak ogromnej straty potrafiła Pani poukładać sobie życie. Sama mam 17 letnią córkę i prawie 11 letniego Filipka A rysunki są świetne mój synek też tak się podpisywał jak był w wieku Filipka. Trzymam kciuki za całą Pani rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
  6. pamiętam, wciąż tu wracam. Ściskam mocno. Ania z DI

    OdpowiedzUsuń