środa, 2 marca 2016

Moralniak

Nowa strona 1

Mam moralniaka...

W lytym, w dniu naszej "miesięcznicy" tj 22-go, po raz pierwszy od odejścia Filipka, zapomniałam o tym. Nie to, żebym nie myślała o Filipku bo to jest po prostu niemożliwe. Tylko nie skupiałam się tego dnia, na myśleniu który to miesiąc itp. Do Filipka i tak nie mogłam iść, bo akurat wyjechaliśmy na ferie z dziećmi ale  żebym zapomniała o tej dacie?

Ktoś sobie pomyśli wariatka, data jak każda inna ale dla mnie daty są ważne. Na początku odliczałam dni, potem tygodnie które przeszły w miesiące i niestety, już lata. Jeden rok, drugi...

Za chwilę będzie trzeci itd.

Większość odlicza urodziny dziecka a ja odliczam ile to już żyję bez mego Filipka. I jak sobie pomyślę, że to już minął 27 miesiąc, to nie wierzę. 28 miesięcy spędziliśmy na oddziale onkologii. Tyle rzeczy się w tym czasie wydarzyło. Człowiek łapał każdą chwilę. A teraz 27 miesięcy i co mogę napisać? Nie wiele. Stoję w miejscu. Czas się zatrzymał.

Tak jak nadmieniłam wcześniej , udało nam się na parę dni wyjechać na ferie. Cisza, spokój, piejące koguty za oknem. Było miło wyrwać się z domu, złapać oddech. trochę krótko, ale cóż zrobić. Tyle było urlopu ;-)

 

 

10 komentarzy:

  1. Tak już jest z tym odliczaniem...
    Najpierw liczy się mijające dni, później tygodnie, miesiące i lata ...
    Po 17 latach skupiam się na trzech datach: zaginięcia (i śmierci), odnalezienia i pogrzebu ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Agnieszko - to dobrze. Nie da się tak przeżyć całego życia. Filipek na zawsze pozozstanie w Pani sercu - niezależnie czy w tym ważnym dniu pomiąta Pani co on oznacza

    OdpowiedzUsuń
  3. To tylko data, Filipek jest w sercu na zawsze...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymałam kciuki za Filipka,,czytałam Bloga codziennie,podziwiałam Panią,bo czlowiek który ma dzieci,myśli,ze nie zniósł by tego,nie przeżyl,,POZDRAWIAM PANIĄ SERDECZNIE,życzę dużo siły i uśmiechu....

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak bardzo współczuję...

    OdpowiedzUsuń
  6. Regularnie odwiedzam Pani bloga. Z jednej strony jestem ciekawa co u Was, współczuję w żalu. z drugiej strony paradoksalnie takie wpisy mnie cieszą. Dlaczego? Bo to w pewien sposób świadczy, że życie wraca powoli na swój tor. Filipek zawsze będzie z Wami. Nigdy go nie zapomnicie. Nawet mnie, obcej osobie wydaje się on bliski sercu. Niech Pani nie ma moralniaka. Widocznie tak Filipek zadziałał, że uczy się Pani cieszyć dniem dzisiejszym na nowo. Pozdrawiam serdecznie. PS. Dzisiaj byłam na cmentarzu odwiedzić moje dzieciątko. Mam nadzieję, że nie pogniewała się Pani, że zapaliłam też lampkę dla Filipka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego miałbym się gniewać? Wręcz przeciwnie, ciepło mi się robi na sercu wiedząc, że ktoś pamięta o moim słoneczku.
      Rozumiem, że mamy aniołki na tym samym cmentarzu?

      Usuń
    2. Nie. Zapaliłam pod krzyżem na moim cmentarzu. My z Gliwic, więc w sumie niedaleko. Pozdrawiam

      Usuń
  7. ♥♥♥♥kochany , na zawsze w moim sercu ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz prawo zapomniec Agnieszko..Przepraszam, jezeli Cie to urazi ale to jest tylko data. Ty nosisz zalobe po Nim kazdego dnia, tak jakby kazdy dzien byl tym 22gim.

    OdpowiedzUsuń