środa, 17 kwietnia 2013

koniec lamp

Wczoraj Filipek miał ostatnią radioterapię. Ostatecznie okazało się, że miał 10 naświetlań a nie 15 jak pisałam wcześniej. Pomylili się w obliczeniach. To była maksymalna dawka jaką mógł przyjąć. Filipek wszystko zniósł dobrze. Na najbliższy poniedziałek musimy znowu zameldować się w szpitalu na następny cykl chemii. Gdzieś za miesiąc obrazowanie a póki co wierzę z całego serca, że nasz "dziad" został poskromiony. Bo czyż tak wygląda tak ciężko chore dziecko?: a tu Filipek ze znaną tenisistką Petrą Kvitową która w zeszłym tygodniu odwiedziła nasz oddział onkologiczny:

6 komentarzy:

  1. Jak dobrze czyta sie takie wiesci.FILIP DASZ RADE!! Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilekroć wchodzę na Twojego bloga tylekroć m,odlę się patrząc na Filipka, aby dobry Bóg dał mi siłę do pokonania choroby i przywrócił go do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpiękniejszy uśmiech na świecie, uśmiech dziecka:) ściskam was mocno a jeszcze mocniej modlę się o zdrowie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Filipek, Agnieszka dacie rade.
    Kochani jesteśmy z Wami

    OdpowiedzUsuń
  5. No na chorego to on na pewno nie wygląda :) Pozdrawiam -Milena :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Filipku...ten twòj kochanuitki uśmieszek !!!!! Trzymaj się dzielnie,tysiące buziaków i pozdrowionka dla Was ;-) Łukasz mi woła : mamo...ode mnie też,ode mnie też...napisałaś ? ! Wiec od Łukaszka mam wieeeelkie pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń