wtorek, 31 lipca 2012

hematolog

Byłam wczoraj z Adasiem u hematologa. Lekarka po obejrzeniu tego nieszczęsnego węzła chłonnego stwierdziła, że jest on wielce podejrzany ale nie przypuszcza aby to było coś onkologicznego aczkolwiek na 100% nie jest w stanie tego potwierdzić. Jest on sporawy ale mieści się w miejscu gdzie nie ma miękkich tkanek, stąd też może tak wyglądać. Po zrobieniu morfologii nie widać większych nieprawidłowości, rozmaz może wskazywać na jakiś stan zapalny. Dostałam skierowanie do laryngologa i na USG oraz antybiotyk, za tydzień w środę idę do kontroli, do tego czasu muszę się uwinąć z wynikami. Jak tu nic nas nie naprowadzi, czeka nas biopsja. Ja chyba oszaleje. To jakiś koszmar. Najgorsze jest to, że to w ogóle go nie boli i po badaniu ogólnym Adaś nie wskazuje cech infekcji. Nie popadam w paranoje i naprawdę jestem daleka od stawiania diagnozy mojemu dziecku ale po prostu muszę to sprawdzić. Sama lekarka powiedziała, że to musi być sprawdzone. No a w czwartek mam kontrolne obrazowanie u Filipka. To wszystko nie jest na moje nerwy.

2 komentarze:

  1. Wiem. Wiem że odchodzisz od zmysłów...Jestem pewna że wszytsko będzie ok, trzymam kciuki tym razem za Ciebie - żebyś psychicznie wyrobiła :) Zobaczysz - będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga, mam nadzieje ze to "tylko" Twoje i lekarzy przeczulenie w tej sprawie. Bede sie modlic...

    OdpowiedzUsuń