piątek, 2 września 2011

Szpital


Przedwczoraj mieliśmy mieć kontrolny rezonans ale niestety musimy mieć pod górkę.
W poniedziałek mięliśmy spadek leukocytów na 0,23 tyś. i niestety trzeba było w trybie expresowym pojawić się w szpitalu w którym tkwimy do dziś.
Po dzisiejszej kontroli morfologii leukocyty dźwigały się na 2,1 tyś. Jest to wynik na tyle zadowalający, że skończył nam się reżim i możemy powolutku zacząć wychodzić z pokoju na korytarz.
Mam jednak duży problem z Filipkiem ponieważ od poniedziałku nie chce mi nic kompletnie  jeść i pić. Najprawdopodobniej zrobił mu się w buzi jakiś grzyb pod językiem. Pokazuje, że go boli ale za żadne skarby nie chce pokazać. Dostaje kroplówki, antybiotyk, środek przeciwgrzybiczny. Dziś od samego rana zjadł mały kubek jogurtu naturalnego a jest 17-ta. Wczoraj przez cały dzień zjadł mały jogurt i kubek galaretki.
Od początku choroby schudł mi już 2 kg. Zawsze był szczuplutki więc to tym bardziej widać.
Tak cholernie się o niego martwię.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza