sobota, 22 marca 2014

To już 4 miesiąc

Nowa strona 1

Czas leci nieubłaganie. Czy jest coś lżej? Nie.

Wróciłam do pracy ale nie mogę powiedzieć, że z tego powodu jest mi lepiej. Nie ma chwili abym nie myślała o moim królewiczu. I wciąż te same pytania bez odpowiedzi. Nigdy się z tym nie pogodzę. NIGDY!!!!!!!!!!!!!!!

Ból i tęsknota rozrywa mnie od środka. I chyba z każdym dniem wciąż jest gorzej.

Ostatnio dostałam film kręcony w hospicjum który wkleiłam w poście poniżej. To było w dniu jak wracaliśmy z Cordisa do domu. Taki był wtedy szczęśliwy. Jeszcze w miarę dobrej formie choć już bardzo zmieniony.

Boże...

 

22 komentarze:

  1. Jaki Pani Filipek jest śliczny! Jakie ma piękne , duże niebieskie oczka.
    Na świecie jesteśmy tylko na chwile, mocno wierzę,ze się kiedyś wszyscy spotkamy. To życie musi mieć jakis sens. Dusze są nieśmiertelne. Kiedy umarła bardzo bliska mi osoba przyśniła mi się uśmiechnięta i zadowolona. I powiedziała do mnie we śnie : "Nie martwcie się o mnie, mi tutaj jest dobrze, ja na Was wszystkich czekam..." Bardzo bym chciała by i Pani przyśnił się kiedys Filipek i wypowiedział takie słowa.
    Przytulam mocno./Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu ktoś napisał coś normalnego. Dziękuje tej osobie bo reszta z tym swoim żalem i współczuciem nie pomaga tylko doprowadza Panią Agnieszkę do jeszcze większego żalu a w końcu do depresji. Tak moi drodzy wy nie pomagacie.
      Pani Agnieszka ma rodzinę, męża, dzieci, teściów i wiele innych osób które poczuły pustkę w sercu po tym jak Filipek odszedł i zamieszkał z aniołkami. Nie róbcie jej tego. Pani Agnieszka musi się w wziąć w garść. Dzieci jej potrzebują ale nie w takim stanie jak jest teraz - żal, rozgoryczenie, smutek, ciągłe pretensje do całego świata czemu tak się stało.
      Filipek otrzymał od was wszystko - miłość, troskę, uśmiech, serce, zaangażowanie, wspaniałą rodzinę. On wie że wszystko dla niego zrobiliście. Dosłownie wszystko. On was bardzo kocha. Pani Agnieszko niech mu Pani teraz pozwoli odejść. On chce się wami teraz opiekować bo w końcu teraz to on jest waszym aniołem stróżem. Tak nie można żyć.
      Teraz będę bezczelna w tym co napisze może mnie Pani zbesztać i to wykasować ale czy Pani chce stracić rodzinę? Czy Pani chce usłyszeć od swoich dzieci że Filip był i jest dla Pani najważniejszy bo tylko on i on, to przez niego ma Pani taką smutną minę i niechęć do życia. I ten ciągły żal. Jak by się Pani poczuła na ich miejscu. To są tylko dzieci. one poznają świat. One pewnie niezbyt rozumieją co się stało. A mąż?? też się tak użala?? czy stara się żyć?? żyć ze stratą w sercu ale żyć.
      Filipek nie chciałby pewnie żeby jego mama taka była. Nie taka była gdy był tu z nami na ziemi. W tedy była Pani pełna wiary i nadziei na każdy następny dzień. Teraz taka wiara i nadzieja musi powrócić bo ma Pani dla kogo żyć ma Pani dwójkę wspaniałych dzieci i męża. Kocha ich Pani nad życie i niech Pani tego nie zaprzepaści.
      Żadna matka nie wyobraża sobie w najśmielszych snach że takie rzeczy mogą przytrafić się dziecku, że może ono od nas odejść, że to my je pożegnamy a nie ono nas.
      A jednak Pani to przeżyła.
      Ale nie jest Pani jedyna.
      Dlatego jest Pani silniejsza i ma siłę żeby żyć dalej, wychować swoje dzieci one Pani potrzebują. Jeszcze tyle pięknych chwil przed Panią. proszę to docenić i nie mieć żalu. Filip jest teraz szczęśliwy. Ja w to wierzę. On przy Pani jest. Przy was wszystkich.
      Gosia

      Usuń
    2. A ja bym powiedziała Pani Gosi tak...owszem Pani Agnieszka powinna wrócic do jakiegoś ''normalnego'' zycia ale powinna miec czas na przeżycie żałoby po stracie własnego dziecka,ma prawo płakac i rozczulac sie nad soba.jak narazie mineło zbyt mało czasu by powrócic do jakiejkolwiek normalności,nie wie Pani chyba co znaczy strata małego ukochanego człowieczka,który jest dla człowieka całym swiatem,i nie ma nic złego w tym ze inni pisza że płacza-niech płaczą to znaczy jak wiele czują!!! i niech Pani nie pisze czy chce stracic rodzine-ta rodzina sama musi sie z tego podnieść i zapewne tak zrobi ale to wymaga czasu !!! To Pani teraz nie pomaga ,a ten tekst o użalaniu się-pozostawie bez komentarza.

      Usuń
  2. Przytulam najmocniej jak mogę. Proszę wierzyć mi ,że tu na pani bloga zaglądaa mnóstwo osób ,które modlą się i pamiętają wiecznie o Filipku, nie jest pani sama w tym cierpieniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę Wam odwagi i siły na każdy dzień i każdą noc

    OdpowiedzUsuń
  4. Serce sciska ,,BOZE.....duzo sily zycze Panstwu!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również pamiętam o Filipku i Waszej rodzince. Za każdym razem kiedy myślę o Fifim wysyłam mu ciepłe myśli i uczucia do nieba...

    OdpowiedzUsuń
  6. ...i my pamiętamy...
    o Tobie i Twoich bliskich mały Królewiczy
    i o Lucy i Jej maluchach, mężu....

    aniast

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bardzo często zaglądam tu na bloga, sama tęsknie za Filipkiem choć nigdy go nie poznałam. Więc rozumiem co przezywa Pani (a bynajmniej staram się zrozumieć). Kiedyś ktoś mądrze powiedział, że czas nie leczy ran, ale uczy jak z nimi żyć. Tęsknota i żal będą zawsze, ale proszę myśleć o tym ze Filipek już nie cierpi. Straszne jest to, ze musiał przez to wszytko przejść. Nigdy tego nie zrozumiem. Po obejrzeniu filmu siedzę i płacze i tak mi żal. Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Filipcio ma wspaniałych,dzielnych i oddanych rodziców. Mamo Filipcia jesteś kobietą wielkiego formatu , zrobiłaś wszystko co można było zrobić...straszliwe współczuje Wam Kochani Rodzice....

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę jakoś pomóc.... Nie wiem może potrzebujesz się wygadać, pomilczeć,popłakać? Gosia (606-226-524)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serce ściska :(. Aguś trzymaj się musisz być silna masz dla kogo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znajduję słów...serce ściska a łzy same ciekną ciurkiem.Tak bardzo Państwu współczuje że serce boli

    OdpowiedzUsuń
  12. Smutek pozegnan istnieje tylko po to aby cieszyc sie powitaniem
    Nam wszystkim tu strasznie brakuje Tygryska :(
    Ale wierze gleboko ze wszyscy sie tam spotkamy i bedzie taka ogromna radosc :)
    Czas pedzi nieublaganie ale to co dzieli nas z Filipkiem to tylko czas

    Zycze Pani rodzinie bardzo duzo wiary i ukojenia bolu

    Tygrysku nigdy nie zapomne (*)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszko ogladnelam Was filimik z poprzedniego postu. Zal serce sciska... Wspolczuje serdecznie i wciaz tu zagladam. Hanka

    OdpowiedzUsuń
  14. Filipkowa Mamusiu jeśli Pani jeszcze nie słyszała to niech Pani posłucha na you tube piosenki zespołu Arka Noego:" Na drugi Brzeg". Ja pierwszy raz usłyszałam ten utwór w hospicjum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniała mi Pani piosenkę z dzieciństwa kiedy na rekolekcjach ją pierwszy raz usłyszałam. Popłakałam się. To naprawdę piękna piosenka która naprawdę duzo wnosi w serce.
      Gosia

      Usuń
  15. Pani Agnieszko,pani zaloba bedzie trwala juz do konca pani zycia niech ja Pani przechodzi jak chce i prosze nie czytac pierwszego komentarza bo choc co nieco jest w nim prawdy ale wszyscy jestesmy madrzy jesli nas taka tragedia nie spotka.
    A pani ktora pisala pierwszy komentarz niech sie zastanowi co pisze kazdy przechodzi inaczej zalobe.
    Pani Agnieszko ma pani cudnego synka teraz napewno Filipek czuwa nad pania :)

    Moja babcia rozpaczala po smierci synka do 85 roku zycia bo w tym wieku tez umarla i wierze ze teraz jest ze swoim synkiem :)

    I oszczedzcie sobie czasu na pouczanie pani Agnieszki jak ma sie zachowywac

    U mojej babci byly dobre i straszne dni w tych dobrych opowiadala nam o swoim synku w tych zlych tylko plakala

    Smierc dziecka nie jest taka zaloba na pokaz co trwa pol roku...


    Pani Agnieszko zycze pani rodzinie ukojenia bolu spokoju w sercu i duzo wiary


    Filipku na zawsze w moim sercu szkrabie (*) :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze wiem co Pani czuje... :(
    Życzę siły i wytrwałości, ma Pani dla kogo żyć.
    Po obejrzeniu filmiku płaczę... Jesteście niesamowitą rodzinką.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wesolych swiat Filipku dla Ciebie, Misi i dla wszystkich innych aniolkow (*)
    Przyniescie ukojenie rodzica i spokojne swieta.


    Pamietam Filipku (*)

    A nadzieja znow wstapi w nas nieobecnych pojawia sie cienie...


    (*)

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnieszko, rodzino Filipka.Codziennie wchodzę na ten blog, codziennie myślę o Was. Nie znamy się, ale chciałabym Wam życzyć szybkiego ukojenia bólu i żeby te święta wniosły chociaż trochę uśmiechu na Wasze buzie. Pamiętajcie po co są te święta - to obietnica, że kiedyś się znowu spotkacie.

    OdpowiedzUsuń