czwartek, 19 września 2013

Podziękowanie

Nowa strona 1

Jeszcze raz, pragnę wszystkim podziękować za okazaną pomoc. Będę to powtarzać do znudzenia. Mam już nazbieraną wystarczającą ilość pieniążków. Jeżeli by coś nagłego wyskoczyło, to na pewno ponowie apel. Odzew przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
Muszę też napisać małe sprostowanie, bo jak pisałam ostatniego posta, było późno, byłam zmęczona a teraz dostaję maile czasem dziwnej treści. Te pieniążki które potrzebowałam, to nie był koszt samej konsultacji. Na to składa się nie mały koszt transportu krwi do Niemiec, analiza samej krwi też mało nie kosztuje. Potem ktoś musi sporządzić ten granulat ściśle dopasowany do otrzymanych wyników. Panu doktorowi wcale tak dużo nie zostaje w kieszeni co niektórzy pewnie myślą. Ja to tak napisałam, jakoby sama wizyta tyle wyniosła i nie którzy mnie źle zrozumieli. To wszystko ze zmęczenia i emocji. Z Panem doktorem jestem cały czas w kontakcie. Wierzę, że jest w stanie nam pomóc. Gdybym nie wierzyła, że jest w stanie nam pomóc nie jechałabym tam. Poza tym wiem, że w każdej chwili mogę do niego zadzwonić. Swojego czasu próbowałam podawać Filipkowi Amigdalinę. Za samą kurację podstawową w której skład wchodziły 3 leki musiałam zapłacić ok 1000 złotych a starczyło to nam na 1,5 m-ca.
Wierzę, że nie na darmo ktoś postawił go teraz na mojej drodze jak i innych ludzi, którzy do mnie piszą i mi pomagają jak umieją. Dowiaduję się czasem o takich rzeczach o których nie miałam pojęcia.
Przed wczoraj byłam u tego zielarza ale na razie nie pisze o szczegółach bo mnie zaskoczył.

U Filipka bez zmian. Wczoraj miał miał taki super humor do południa, że sama byłam w szoku. Nie chciał tylko wyjść z łóżka. Siedział, malował sobie. Potem po południu troszkę mnie wystraszył bo złapał takiego mega doła, że aż się popłakał. Za to potem wieczorem znowu zajął się wycinaniem, pisaniem.

Jest tylu dobrych ludzi wokół mnie którzy wspierają mnie swoją pozytywną energią, że mam wrażenie, że nasza historia nie może się skończyć źle.

Pani Karolino dziękuję za wzruszający list i za olejek. Oby nasza historia miała również szczęśliwe zakończenie.

Są takie momenty, że mam w sobie taka siłę i wiarę, że mogłabym góry przenosić. Po nich czasem przychodzi strach, a co jeśli się nie uda?

 

35 komentarzy:

  1. Musi się udać ! Proszę nie myśleć inaczej ! Modlę się do św. Rity o zdrowie dla Filipka . Ona ma wielką moc i wyprasza u Boga łaski . Moja córeczka wyzdrowiała a lekarze dawali jej tylko 5% szans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam ale muszę to skomentować to nie żadna Rita która była zwykła kobietą a nie świętą a Tylko BÓG uzdrowił pani dziecko i dzięki mu za to tylko On czyni cuda tylko... prosze Boga o zdrowie dla Filipka i wierze ze i w tym przypadku Bóg uczyni cud

      Usuń
    2. Przecież pani Iwona nie napisała, że św Rita uzdrowiła jej dziecko, tylko,że św Rita wyprasza u Boga łaski. Proszę najpierw przeczytać ze zrozumieniem.
      A teraz do pani Agnieszki...jestem z panią i z Filipkiem całym sercem i proszę o wstawiennictwo św. Charbela, który wstawia się w beznadziejnych sytuacjach.Ela
      http://szarbel.wordpress.com/2011/11/09/kontakt-z-nami/

      Usuń
    3. Św.Rita nie była zwykłą kobietą,jest bardzo czczona we Włoszech szczególnie w Umbrii gdzie byłam przez dłuższy czas.Po to są świeci żeby się do nich modlić a jezeli ma to komuś pomóc to niech to robi i wierzy w to.Święta Rita jest od rzeczy niemożliwych,gdzie wszystko już zawodzi i nie ma nadziei.Dlaczego ludzie w przypadku choroby potrafią tak dołować drugiego człowieka.Pani Iwono jeżeli pani dziecko wyzdrowiało i wierzy pani,że to za wstawiennictwem św.Rity to widocznie tak jest i pani to czuje.A Filipek miejmy nadzieję,że również wróci do zdrowia.

      Usuń
  2. Agnieszko, życzę Tobie dużo sił, wytrwałości i wiary, że musi się udać !
    Pamiętaj, że Filipek z Twoich oczu czyta a jemu jest teraz potrzebna moc zewsząd.
    Wiara czyni cuda i to nie tylko wiara w Boga.
    Kiedyś, jak sama zmagałam się z nowotworem będąc matką trójki dzieci,z których syn najmłodszy miał 3 lata po kolejnej operacji usłyszałam od lekarza "my zrobiliśmy wszystko, reszta zależy od pani"
    Powiedziałam sobie, że muszę doczekać wnuków i...doczekałam !
    Pozdrawiam Was wszystkich i mocno przytulam MAŁEGO WIELKIEGO CZŁOWIECZKA
    K.M

    OdpowiedzUsuń
  3. Musi się udać! Jak się ma tak fantastycznych i dzielnych rodziców to nie ma innej możliwości.
    Jesteśmy całą naszą rodzina z Wami kochani!
    Marta i Adam

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko życzę Ci powodzenia a synkowi zdrowia! Anna mama Michałka

    OdpowiedzUsuń
  5. Pni Agnieszko
    Niech pani robi swoje Jak zielarz zrobił na Pani złe wrażenie niech pani słucha instynktu i nie traci czasu na niego Ja a trzymam kciuki za Filipka Nam się udało to i Wam się uda
    mama Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielarz nie zrobił na mnie złego wrażenia, wręcz przeciwnie. Jechałam do niego jak do zielarza, takiego w moim mniemaniu zielarza a on mnie zaskoczył. Powiem jedno, ziółek nie dostałam tylko wskazówkę. Zaskoczył mnie.

      Usuń
    2. Pani Agnieszko bardzo prosze w wolnej chwilii napisac na ten temat cos wiecej ,mysle ze zawsze warto wiecej wiedziec i moze komus sie ta rada przyda.

      Usuń
  6. Pani Agnieszko uda się, uda się !! Filipku Kochany nie płacz uda się ! będziesz nadal z mamusia i tatusiem.
    Pisząc to mam serce w gardle, dlaczego dzieci ??
    Kochani trzymamy kciuki i szturmujemy nieno jak mama Olisi :)
    Monia

    OdpowiedzUsuń
  7. Udać się musi! Nie bierzemy innej opcji pod uwagę!
    Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i proszę podtrzymywać Filipka na duchu. Bardzo mu się to na pewno przyda ;)
    Proszę być dobrej myśli.

    Maryśka

    OdpowiedzUsuń
  8. uda się..
    wszyscy ty trzymamy za WAS kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uda się,
    a Pieniądze rzecz nabyta, a życie dziecka bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka dni temu natknęłam się na stronę Filipka.. Dzisiaj w pracy przeczytałam całego bloga.. Chwilami tak się cieszyłam z dobrych wieści, jak bym nie widziała ostatnich wpisów...Tyle przeszliście kochani! Wasz synuś jest taki cudowny...
    Kilka tygodni temu z duszą na ramieniu jechałam do hematologa ze swoim 1,5 rocznym synkiem. Byłam przerażona gdy na USG powiedziano mi, ze ma mnóstwo powiększonych węzłów i to olbrzymich.. Zanim usłyszałam, że to mononukleoza umierałam ze strachu myśląc, że to jakiś nowotwór.
    Wiem, że muszę pomnożyć ten swój strach razy dziesięć, żeby mieć obraz tego co Wy rodzice Filipka musieliście czuć przez ten cały czas leczenia.. Dlatego jesteście dla mnie najdzielniejszymi Rodzicami na świecie. Wiem, że się nie poddacie! Myślami jestem z Wami.. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Codziennie o Was myślę. Maluszanka

    OdpowiedzUsuń
  12. Dacie radę wszyscy trzymamy kciuki musi się udać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Aguś, ja to już mam kciuki połamane, myślami jestem z Wami i Filipkiem, pieniądze nie uleczą Filipka, to my wszyscy, nasza i wasza wiara. za dużo ostatnio było cięzkich wiadomości na oddziele, Filipek ma złamać złą passe. ma przyjść i z szekim uśmiechem na twarzy pożegnać raz na zawsze oddział na "czwartym". Tata Oliwierka

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś człowiekiem bez serca

      Usuń
    2. lepiej nic nie napisać niż pisać takie rzeczy

      Usuń
    3. Mam pytanie .. jeśli twoje dziecko będzie ciężko chore.. tak po prostu dasz mu umrzeć??? bez walki.. jakim trzeba być człowiekiem żeby odbierać matce nadzieję.. Dopóki Filipek jest z nami zawsze jest nadzieja. Nie takie już cuda się działy. Ja wierze że będzie dobrze. I PAMIĘTAJ ŻE NADZIEJA UMIERA OSTATNIA.

      Usuń
  15. Anonimowy20 września 2013 02:23 najpierw naucz się ortografii, a dopiero potem wygłaszaj swoje morały :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem w szoku czytając tą bzdurę!!!!!!!! jak możesz człowieku bez serca wyuczony a z taką dyslekcją pracować ??? i takie bzdury pisać ??? mojej kuzynce tez szans nie dawali miała raka mózgu z przezutami !!! czasami wiara więcej pomaga jak medycyna !!!!! nie zaglądaj tu albo nie pisz takich głupot.
    Filipek wyzdrowieje a mamusia jest WIELKA że łapie się wszystkiego
    Magda H.

    OdpowiedzUsuń
  17. Racja!!!Na miejscu mamy Filipka zrobiłaby identycznie, jest Wielka!!!Kibicuje Wam z całego serca!!:)
    A.P

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki za Filipka, trzeba walczyć i wierzyć że się uda! I ta wiara niech dodaje Pani sił :)

    OdpowiedzUsuń
  19. witam serdecznie, ktoś anonimowo napisał na moim blogu prośbę, abym dodała wasz apel - tak poznałam Filipka.. wzruszająca jest Wasza historia, przeczytałam "początek" i ciężko było powstrzymac łzy - sama mam w domu 3,5 latka.. Podziwiam Pani optymizm, jest bardzo zaraźliwy. Trzymam ogromne kciuki, apel zamieszczony, info również na fb rozesłane. Musi się udać, trzeba w to wierzyć!!!

    ściskam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Pani Iwonko, że po mojej prośbie zamieściła Pani apel na swoim blogu ja również jestem mamą 3,5 latka i historia małego Filipka i jego całej rodziny mnie poruszyła, a wiem , że Pani blog odwiedza dużo czytelników, którzy poprzez wpłatę na konto czy udostępnia wpisu mogą w jakiś sposób pomóc.My mamusie musimy sobie pomagać!!!

      Pozdrawiam Alicja.

      Usuń
  20. Cześć Agnieszko, mam prośbe odezwij się na mojego meila darek.krypczyk@wp.pl, wyjaśnie później w meilu-niestety nie mam z Tobą innego kontaktu, z góry dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kontaktach masz numer do mamy Filipka w zakladce

      Usuń
  21. Na waszego bloga trafiłam poprzez blog Sandrusi i przeczytałam go jednym tchem. Sama jako matka zrobiłabym tak jak Ty Agnieszko wszystko aby się udało. Trzymam za was mocno kciuki i serdecznie Was pozdrawiam.
    Aśka

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba każdy rodzic by zrobił dla dziecka wszystko, jeśli jest cień nadziei , że może to uratować życie Filipkowi to trzeba walczyć, chodzić gdzie się da, nie uważam to za męczenie dziecka, to jest wielka miłość, ja cały czas trzymam za Was kciuki &&&

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochani rodzice Filipka wszystko zrobią żeby Filipek wygrał walkę o swoje zdrowie.

    A nie warto pisać takich złych komentarzy bo dla rodziców jest to na pewno przykro że kto takie komentarze piszę.

    Całuski od nas dla Filipka

    Modlimy się żeby się udało.

    Pozdrawiamy całom Rodzinkę

    OdpowiedzUsuń
  24. Co u Filipka? Jak sie ma? Ten granulat niedlugo macie do odebrania? Prosze cos napisac

    OdpowiedzUsuń