piątek, 13 września 2013

Brak słów...

Nowa strona 1

Bardzo chciałabym napisać, że u nas jest dobrze ale niestety jest źle, bardzo źle. Dziś wyszliśmy ze szpitala kończąc leczenie. Przeszliśmy pod opiekę hospicjum.

Modliłam się aby Filipek dotrwał do 9 września abyśmy mogli rozpocząć zaplanowany cykl chemii. Bałam się jej jak ognia ale upatrywałam w niej naszą ostatnią szansę. Niestety nie udało się. Od wyjścia ze szpitala Filipek miewał sporadyczne bóle główki które udawało nam się niwelować za pomocą dziecięcych zawiesin przeciwgorączkowych. W piątek rano dopadł go silny ból głowy który dopiero po dłuższym czasie udało nam się opanować. Mieliśmy parę spraw do załatwienia na mieście. Filipek pozbierał się, pojechał z nami, był w dobrej formie. Po południu zasnął. Ogarną mnie niepokój. Obudzi się po trzech godzinach. Potem był apatyczny i taki bez życia. Szybko poszedł spać. Ok 23 obudził się z silnym bólem główki. Nie pomógł Paracetamol podawany naprzemiennie z Nurofenem. Widać było, że Filipek się męczył. Po 1-wszej w nocy nie wytrzymałam i zadzwoniłam na odział. Po sugestii pani doktor podałam mu pół tabletki Ketonalu. Jak po 20 min nie przeszło, mąż pojechał z nim do szpitala. No i zaczęło się. Bółe głowy były regułą. Zrobiono nam w niedzielę TK. Wyszło w nim, że niestety ale masa guza powiększa się. W poniedziałek czekała nas rozmowa z panią ordynator. Ta przedstawiła nam całą sytuację, że chemia nie działa. Jak będziemy się upierali to może nam podać tę chemię ale jest duże prawdopodobieństwo, że Filipek po prostu jej nie przeżyje. Wspólnie z mężem podjedliśmy decyzje, że nie będziemy go już męczyć. Chcemy się jeszcze nim nacieszyć. Poza tym chcemy mieć czas na poszukanie jeszcze czegoś. Czas nie jest naszym sprzymierzeńcem ale gdzieś tam w duchu wierzę, że mamy szansę. Nie wiem czy to będzie cud, czy po prostu innądrogą uda nam się opanować dziada. Póki byliśmy na chemii mieliśmy związane ręce aby próbować czegoś innego.

Dostałam namiar na dobrego zielarza. Cały dzień myślał czy da radę nam pomóc ale zgodził się. We wtorek jedziemy do Jastrzębia Zdroju. Modlę się tylko aby Filipek wytrzymał do tego czasu chociaż w tej formie co jest teraz.

Poza tym dostałam jeszcze namiar na lekarza, specjalisty medycyny ortomolekularnej. Zadzwoniłam do niego i zgodził się nam pomóc, nawet jest pewien, że może nam pomóc. Tylko jest jeden mały problem. Na dzień dobry potrzebujemy 6 tyś, a potem w krótkim terminie 4 tyś. Przez fundację tego nie załatwię bo to leczenie niekonwencjonalne ale to jeszcze jutro będę weryfikować. Czas nas goni. Nigdy tego nie robiłam i nie wiem, może zostanę tu skrytykowana ale potrzebuję pomocy w zebraniu tej kwoty. Tak naprawdę mam na to parę dni. Realne czy nierealne?

Tu jest stronka od tego lekarza:

http://analiza-redoks.pl/

Mam na niego namiar od jednej mamy z oddziału. Oni próbują i wierzą.

Tracę mojego rycerza i nie umiem się z tym pogodzić. To już w tej chwili nie jest mój wiecznie uśmiechnięty Filip. On już głownie leży, ewentualnie siedzi w łóżku. Mało się bawi. Na buzi ma wiecznego posterydowego focha. Uśmiecha się czasem i mówi jak bardzo mnie kocha ale wymyka mi się z rąk.

Jest mi tak cholernie ciężko. Czyżby prawie 2,5 roku walki miało pójść na marne?

Tak naprawdę po raz pierwszy proszę was wszystkich o pomoc i modlitwę za mojego dzielnego królewicza.

 

64 komentarze:

  1. Kochani nie wiem co napisać.
    Ja z Żoną będziemy się Modlić za Filipka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę napiszcie jak można wam dac jakies pieniądze. przez fundacje za długo trzeba czekac wiec piszcie, dajcie adres to wyślemy na domowy albo numer konta !! uzbieramy 6000 i Filipek będzie zdrow bo musi !!!!!!!!!!!
    modle się za niego i was
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej chyba podac numer konta prywatnego. Sama duzo nie mam ale 30 zl wplace napewno tylko podajcie dane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brak słów, to prawda :(
    Całą rodziną będziemy modlić się by Filipek wyzdrowiał
    szkocik z DI

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie może być prawda!!!! ;((((((


    Musimy uzbierać te pieniądze!!!! Niech każdy udostępnia apel, gdzie się da!!!!

    Działajmy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamo Filipka, proszę podać numer konta. Wiele osób o to pyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy może zna pani nr konta prywatnego na który można wpłacić pieniązki i adres bo chyba trzeba wpisać w przelewie

      Usuń
    2. Niestety, nie znam. :(

      Pani Agnieszko, prosimy o jakąś informacje, gdzie wpłacać pieniądze.

      Usuń
  7. dr Piotr Suchocki, wynalazca selolu, proszę się z nim skontaktować. Selol jest w tej chwili w trakcie badań, ale podają go gdy inne metody zawodzą, nic nie kosztuje, ma nie wielkie objawy uboczne i to nie zawsze, od takie jak po wypiciu oleju. Widziała wyniki, to może pomóc. Pracuje on na Warszawskim Uniwersytecie medycznym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podajcie nr konta prywatnego. Zaraz zrobię przelew! Jezu, tak bardzo Wam kibicuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani Agnieszko proszę podać swoje dane i nr konta prywatnego do przelewu, nie mamy jak przelac pieniędzy jeśli pani tego nie zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w to nie wierzę. Dlaczevy tak sie dzieje?????? Poprosze i ja nr konta. Pomozemy!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pani Agnieszko nie potrafię znaleźć nr konta :(
    Sądzę że wiele osób też nie potrafi
    mama Krysia

    OdpowiedzUsuń
  12. Dostałam nr konta pani Agnieszki smskiem
    Dziękuję Pani Agnieszko
    mama Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę o ten numer 500201767

      Usuń
  13. Ciężko się czyta...
    Doskonale rozumiem, że łapać się będziecie każdej deski ratunku, dającej choćby cień nadziei. szczególnie, jeśli konwencjonalna medycyna zawodzi.

    A ja trzymam kciuki za Filipka! I za Waszą siłę.

    Na czym konkretnie polega metoda lekarza, do którego się wybieracie? Jaką ma skuteczność? Czym uzasadniony jest koszt leczenia?


    OdpowiedzUsuń
  14. proszę napisać czy może to być na konto fundacji z dopiskiem dla Waszego synka.Bo teraz się zastanawiam czy wysłać na to konto czy jekies prywatne wasze?

    OdpowiedzUsuń
  15. MOdlę się za Filipka. Musi mu się udać
    ana7 z DI

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, tu Aga.
    12 Lat temu także miałam guza mózgu- w Polsce zupełnie nieoperacyjnego.
    Rodzice zaczęli szukać- pomógł mi prof. Patrick Kelly z USA.
    Jakbyście chcieli to mój email: aga_haa@wp.pl

    Z profesorem można się skontaktować chociażby przez Faceboka- on już wprawdzie jest na emeryturze, ale dalej utrzymuje myślę stałe kontakty i jest w tych sprawach możliwości leczenia tego cholerstwa na bierząco.
    Spróbować nie zaszkodzi.
    Trzymam za Was kciuki- oby Wam się udalo jak mi....

    OdpowiedzUsuń
  17. ♥♥♥♥brakuje mi słów...a serce rozpada się na kawałki...♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. AGA,

    Czy masz moze konto PAYPAL?
    Prosze daj mi znac!

    Placze razem z Wami i bedziemy walczyc Kochana!!!

    Ucaluj Filipka i powiedz mu ze wiele osob na calym swiecie bardzo Go kocha i wierzy w jego Magiczna Sile!

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  19. Pani Agnieszko,
    terapia wodą utlenioną daje spektakularne rezultaty. Jest to niezwykle sensowna i bardzo bezpieczna metoda. Profesor Nieumywakin jest autorytetem w tej dziedzinie. Niczym Pani nie ryzykuje, proszę zapoznać się w internecie z informacjami na ten temat oraz przeczytać wypowiedź matki, która swojego syna, będącego już w beznadziejnym stanie z powodu guza mózgu skutecznie wyleczyła.
    Ratunek jest! Życzę powodzenia!
    http://glejak.pl/forum/viewtopic.php?f=10&t=1694
    http://www.igya.pl/terapie-naturalne/oczyszczanie/268-leczenie-woda-utleniona.html

    OdpowiedzUsuń
  20. prosze podac nr konta!!! mysle,ze wspolnymi silami napewno damy rade ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. proszę takze o nr konta.....

    OdpowiedzUsuń
  22. Agnieszko, piszę tutaj pierwszy raz, ale czytam tego bloga już od dłuższego czasu i dopinguję Wam z całego serca. Mam nadzieję, że Wam się uda! Czy mogłabyś przybliżyć mi na czym polega ta terapia u doktora Spandoeck'a? My walczymy z GBM IV u 50-letniego członka rodziny i próbujemy się chwytać już wszystkiego. Podaj proszę numer konta.

    OdpowiedzUsuń
  23. http://www.photoblog.pl/dlasandrusi/ !!!
    piszcie do tej dziewczyny żeby u siebie napisała !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina już wczoraj umieściła apel o Filipku.

      Usuń
    2. Napisałam u siebie na blogu i na fb! Pomagamy!
      Karolina.

      Usuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. usunalem komentarz, bo dopiero dostrzeglam, ze zostawilas namiary tutaj. super.
    walczcie. nadzieja to czasami ostatni, ale najbardziej warty obrony przyczolek.

    OdpowiedzUsuń
  26. Może tam jak Karolina byście znaleźli pomoc? WALCZCIE !!!!!!!!

    http://kalusia82.blogspot.com/

    Może można byłoby od niej wziąć namiary na klinikę i skonsultować się z profesorami? :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Brak mi słów..
    Łzy same ciekną z oczu a żal serce rozrywa.
    Polecam Bogu całą Waszą rodzinkę a szczególnie proszę o łaskę zdrowia dla tego Wielkiego Małego człowieczka.
    Mam wnuka w jego wieku i tym bardziej to przeżywam. Śledzę Waszą walkę od początku.
    Pieniążki przelałam i udostępniłam kontakt na facebooku.
    K.M

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzymajcie sie i szczerze zycze oby wszystko sie udalo! Jesli jest szansa to trzeba sie lapac wszystkiego!

    OdpowiedzUsuń
  29. Dorzuciłam się i ja... Cały czas trzymam kciuki za Filipka. Musi się udać...
    Lawinia z DI

    OdpowiedzUsuń
  30. ..........Malutki Okruszku :( ....
    .....brak słów....za Twą Mamą....

    aniast

    OdpowiedzUsuń
  31. Pani Agnieszko, prosze Podaj numer konta. Siedzie i placze i jestem z wami. Codziennie mysle o Waszym krolewiczu i trzymam za niego kciuki. Sciskam was asia

    OdpowiedzUsuń
  32. Wszystko bedzie dobrze!! To dzielny i silny chlopczyk!!
    Bardzo prosze o podanie konta prywatnego,
    Uda sie na pewno-Justyna

    OdpowiedzUsuń
  33. Dajcie nr konta, może być na nr 505 645 295!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytacie o numer konta
      Mama Filipka zamieściła go w nowszym wpisie

      http://www.filipkubacki.pl/2013/09/numer.html

      Usuń
    2. Dzięki! Przelew poszedł!
      Trzymam kciuki za Filipka!

      Usuń
  34. modlę się za tego dzielnego chłopca , sama mam synka , serce ściska , dużo siły życzę ! walczcie!

    OdpowiedzUsuń
  35. modle sie jak umiem....
    Filipku, wyzdrowiej....

    OdpowiedzUsuń
  36. Będziemy się modlić. Mój syn ma na imię Filip i mam wielki sentyment do tego imienia.Pisze Pani,że zmienił się numer konta. Proszę podać ten aktualny.

    Pozdrawiam,

    Agnieszka, która ma męża Krzysztofa...no i synka Filipka

    OdpowiedzUsuń
  37. http://www.filipkubacki.pl/2013/09/numer.html
    tu jest nr konta

    OdpowiedzUsuń
  38. numer konta: 53 1050 1243 1000 0090 4724 7011
    z strony http://www.filipkubacki.pl/2013/09/numer.html

    OdpowiedzUsuń
  39. Agnieszko, zacznijcie odmawiac w intencji Filipka Nowennę Pompejańską. Działa cuda. Ja ze swojej strony obiecuję pamięc w modlitwie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Lepiej się módlcie, bo znachor nic nie poradzi - nawet za 10 tysięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak można tak napisać.czasem nadzieja trzyma ludzi z daleka od tego,żeby nie zwariować.A jaka jest gwarancja,że modlitwa poradzi,chociaż wierzę w Boga.Człowiek zdesperowany chwyta się wszystkiego.Pewnie też bym szukała pomocy wszędzie,żeby ratować swoje dziecko.A ja przekazałam skromną kwotę na ten cel i trzymam kciuki za Filipka i jego rodziców.A słowa bardzo bolą,bardziej niż uderzenie.Nie piszcie tak.Nie odbierajcie tym ludziom ostatniej nadziei.ewa.

      Usuń
    2. Gwarancja, ze modlitwa poradzi, jest wówczas, kiedy się WIERZY! Bóg nie zostawia bez odpowiedzi żadnej modlitwy. Nie zostawia też bez odpowiedzi modlitw Rodziców Filipka.

      Bóg może go uzdrowic, znachor może ewentualnie chciec. Jeżeli chcemy, a Rodzice chcą, ja chcę i, sadząc po wpisach, nie tylko ja, to po pierwsze złączmy siły w modlitwie, po drugie złączmy siły w modlitwie i po trzecie złączmy siły w modlitwie. Atakujmy Niebo z wielu stron. Z wiarą i nadzieją. Zbierajmy pieniądze, pomagajmy, jak umiemy ale - atakujmy Niebo.

      Ewo, człowiek zdesperowany, który wierzy, pędzi przede wszystkim po pomoc do Boga.

      Usuń
    3. Nowenna Pompejańska zwana jest, nie bez kozery, "modlitwą nie do odparcia". Jest trudna, wymagająca i dlatego działa cuda. Módlcie się, módlmy się wspólnie, Nowenną Pompejańska. Matka Boża Pompejańska nie zostawi w potrzebie nikogo, kto się do niej z wiarą zwraca i ponosi trud odmawiania NP. Proscie o pomoc i wstawiennictwo św. Ritę, św. Judę Tadeusza, św. Ojca Pio, św. Andrzeja Bobolę, patrona Polski, naszego bł. Jana Pawła II. I nie bądźcie niedowiarkami ale wierzącymi!!!

      Ja WIEM, ze Matka Boża pomaga. Doświadczyłam tego. Ja WIEM, ze święci orędują za proszącymi z wiarą. Doświadczyłam tego. Proście, a otrzymacie.

      Usuń
  41. dziękuję za podanie konta.wysłałam chociaż skromną kwotę ale grosz do grosza.Współczuję Wam kochani!Też mam dzieci.ewa

    OdpowiedzUsuń
  42. Kochani! Wierzę, że będzie dobrze!!!
    Dorzuciłam trochę do skarbonki. Mam nadzieję, że uda się na czas zebrać potrzebną kwotę.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja także dorzuciłam kilka złotych i czekam na dobre wieści!musi być dobrze!MUSI!Alicja

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja też zasiliłam i udostêpniłam. Musi być dobrze !

    OdpowiedzUsuń
  45. PROSZĘ O NUMER KONTA SMS-EM 505158519

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja też swoimi skromnymi finansowymi siłami się przyłączam do pomocy!!Wiem jak ciężko jest się znaleść w takiej sytuacji jak nie można pomóc w tej strasznej chorobie bliskiej osobie!Ale póki można to róbcie wszystko aby spróbować aby wiedzieć że została wykorzystana każda możliwość!!Trzymamy Kciuki i modlimy się za Filipka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. Proszę o numer konta 693214416, zrobię, co mogę.
    karolina

    OdpowiedzUsuń
  48. Witam, chciałbym napisać, że szczerze współczuję sytuacji. Ale wydaje mi się, że ten Pan chce państwa nabrać na kasę. Nie powiedział żadnych szczegółów, tylko tyle, że wyleczy i każe na start zapłacić 6k? Powiedział za co dokładnie chociaż?

    Nie jestem lekarzem, ale jestem osobą techniczną interesującą się wieloma rzeczami (informatyka, elektronika, biochemia) od dłuższego czytam dużo o biochemii na internecie i w książkach oraz o pewnej substancji. Chodzi o amigdalinę, nazywaną również witaminą B17. Na internecie znaleźć można bardzo dużo przypadków wyleczenia raka stosując tą substancję (tylko mam na myśli o kuracjach gdzie jest ona podawana w postaci zastrzyku). Uważam, że skupienie się na tym kierunku miałoby większą nadzieję powodzenia, niż pójście do tego znachora.

    Nie jestem żadnym autorytetem, ani też nie namiawiam państwa na pójście tą drogą. Jadnakże z mojej strony uważam, że byłaby to lepsza droga.

    Na państwa miejscu spróbowałbym dwóch rzeczy:
    1. Całkowicie usunąć z diety synka jakiekolwiek węglowodany w jakiejkolwiek postaci (czyli wyeliminować cukry, mąki, kasze, ziemniaki, słodkie owoce, itp.), a zamienić na tłuszcze nasycone ewentualnie oliwę z oliwek. Innymi słowy przejść na dietę ketogenną (rak bez glukozy nie przeżyje, a mózg potrafi żywić się ciałami ketonowymi - innymi słowy komórki ludzkie nie potrzebują glukozy do życia, mogą energię pozyskać z ciał ketonowych, komórki rakowe tego nie potrafią, a przynajmniej nie wykazują takich zdolności).
    2. Zamówić z jakiegoś dobrego źródła, nawet poprosić jakiś znajomych lekarzy, amigdalinę w postaci zastrzyków.

    Powyższe rady nie muszą być skuteczne w zależności od tego w jakim już stanie jest Filipek, ale jeśli jego organizm jeszcze walczy, to jest moim zdaniem spora szansa, że to coś da, a przynajmniej zahamuje chorobę.

    Trzymam kciuki za państwa! Proszę to przemyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam, bardzo mocno trzymam za Filipka kciuki, na pewno się uda !!!!! Proszę o podanie numeru konta na numer 607823953. Nie poddawajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo współczuję, życzę Wam siły i wytrwałości. Moim zdaniem, godne uwagi jest spostrzeżenie pana dwa posty wyżej o witaminie b17, poczytajcie lub popytajcie o jądrach pestek brzoskwiń, jabłek, moreli itp. Odnośnie opinii, że niejako pestki maja szkodliwe działanie to mogę powiedzieć tylko tyle, że ja jako dziecko je jadłam i mojemu dziecku też podaję. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, bądźcie dobrej myśli i nie przejmujcie się niemądrymi komentarzami. Filipek i Wy jesteście bardzo ważni w oczach Boga.

    OdpowiedzUsuń
  51. Myślę o Was. Wspieramy z całych sił.

    Sunna z Tobiaszem, "bliźniakiem" Filipa

    OdpowiedzUsuń
  52. Aguś, nadzieja umiera ostatnia. Nie poddawaj się, będzie dobrze. Trzymam kciukii jestem z Wami!!! Ania Jeleń.

    OdpowiedzUsuń
  53. Myślę o Was cały czas.

    Sunna

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie rozumiem dlaczego w takiej sytuacji ludzie za leczenie zadaja pieniedzy? Powinno pomagac sie takim rodzinom a szczególnie takim dzieciaczkom nie zadajac zadnego zabezpieczenia finansowego. Sama jestem mama dwójki dzieci I wiem ze serce by mi pekalo gdyby moje dziecko bylo chore I gdybym nie byla w stanie pomóc. Trzymam kciuki I podziwiam ludzi za solidarnosc I chec niesienia pomocy.

    OdpowiedzUsuń